Organizacja pogrzebów kiedyś i dziś

Śmierć jest przykrym, ale nieodłącznym elementem życia. Czeka nie tylko każdego człowieka, ale wszystkie żywe istoty. Na odejście najbliższej osoby nigdy nie jesteśmy dostatecznie przygotowani i zawsze jest to trudny moment. Jednak zanim ostatecznie się pożegnamy trzeba wyprawić pogrzeb.

Organizacja pogrzebu

Obecnie nie ma większego problemu z załatwieniem wszystkich niezbędnych spraw. Bliscy osoby zmarłej potrzebują tylko aktu zgonu, który przedstawią w urzędach i instytucjach, w których należy zgłosić śmierć. By zorganizować ceremonię pochówku wystarczy iść do zakładu pogrzebowego i powiedzieć, czego potrzebujemy. Nie tylko zakupimy tam trumnę i kondukt żałobny, ale też otrzymamy pomoc przy innych potrzebnych rzeczach, takich jak zamówienie kwiatów, czy oprawy muzycznej pogrzebu. Zakład pomoże nam również załatwić chłodnię, w której ciało będzie spoczywać do dnia pochówku. Czasem zdarza się, że rodzina ma nietypowe życzenia, co do przebiegu ceremonii. Jednak dzisiejsze zakłady pogrzebowe są w stanie spełnić wiele różnych zachcianek. Ich pracownicy potrafią rozmawiać z żałobnikami tak, by mimo wielkich emocji umieli oni skoncentrować swoją uwagę na tym, co trzeba zrobić.

Nie każdy jednak wie, że takie instytucje działają od stosunkowo niedługiego czasu. Zwłaszcza młodzi ludzie, wychowani w czasach, kiedy wystarczy zapłacić i ktoś wykona za nas prawie wszystko, nie są w stanie wyobrazić sobie, jak wyglądały pogrzeby jeszcze kilkadziesiąt lat temu.

A jak było dawniej?

Przed powstaniem zakładów pogrzebowych to rodzina musiała zorganizować cały pogrzeb. Nie zawsze można było pozwolić sobie na zamówienie trumny i mężczyźni musieli sami ją zbijać. Także przeniesienie z kościoła na cmentarz leżało w rękach bliskich zmarłego. Na wsiach zwykle w pomoc angażowali się także sąsiedzi i najbliżsi znajomi.

Obrzędy przed pochówkiem

Przechowywanie ciała również nie odbywało się kiedyś tak, jak dzisiaj. Zamiast zawozić do chłodni, zmarłego przenoszono do wybranego pomieszczenia w domu, gdzie leżał przez trzy doby. W tym czasie w domu gromadziła się rodzina, która wspominała nieżyjącą osobę i modliła się za jej duszę. Modły przychodziły też wznosić okoliczne kobiety. Śpiewano też pieśni żałobne. W dniu pogrzebu żałobnicy gromadzili się pod domem zmarłego i towarzyszyli mu w drodze do kościoła.

Nowe podejście do śmierci

Zmiana w sposobie organizacji pogrzebu znacząco wpłynęła na spojrzenie ludzi na śmierć. Dziś jest to tylko ostatni etap życia, po którym zapominamy o zmarłym, bo przecież my żyjemy dalej. Odejście najbliższych jest nadal trudne, jednak już nie tak ważne jak kiedyś. Dawniej osoby chore i starsze przygotowywały rodzinę na swoje odejście i do konieczności wyprawienia pogrzebu, teraz nie chcemy przyjąć do wiadomości, że ktoś umiera i często wykorzystujemy medycynę do odkładania tego, co nieuniknione. Obecność ciała w domu pozwalała ludziom oswoić się ze śmierciom i opłakać tę osobę zaraz po odejściu. Dziś wiedząc, że ktoś nie żyje jesteśmy w szoku, ale częściej mamy problem z przyjęciem tego do wiadomości.

Zakłady pogrzebowe niewątpliwie bardzo ułatwiają organizację pochówku, ale ich obecność oddala nas od zmarłego. Z nadmiaru czasu, którego nie musimy poświęcać na obrzędy pogrzebowe zajmujemy się innymi sprawami i szybciej zapominamy o tym, kogo już nie ma.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *